Nie wytwarzają broni, ponieważ same są bronią. Nie budują pojazdów, bo potrafią wyhodować stworzenia pełniące dokładnie tę samą funkcję. Nie walczą jak armia – polują jak jeden, obejmujący całe planety organizm.
Zergling, hydralisk czy ultralisk nie należą do różnych gatunków, które zawarły ze sobą sojusz. Każdy z nich jest częścią jednej rasy, stworzoną poprzez starannie kontrolowane mutacje. Rój pochłania organizmy napotkane na kolejnych światach, wybiera ich najlepsze cechy i wykorzystuje je do tworzenia nowych odmian zergów.
Dla terran zergi są koszmarem, który pojawia się bez ostrzeżenia i pozostawia po sobie martwe planety. Dla protosów stanowią wypaczenie naturalnej ewolucji i zagrożenie dla całej galaktyki.
Same zergi postrzegają rzeczywistość znacznie prościej.
Istnieje Rój. Istnieje jego wola. Wszystko inne może zostać pochłonięte.