Świt nad strefą popiołu
Europa Środkowa, sektor C-17, 1946
Wojna przeciągnęła się poza wszystkie wcześniejsze kalkulacje. Fronty rozpadły się na strefy, a strefy na ruiny, w których czas przestał mieć znaczenie.
Tydzień wcześniej linia załamała się właśnie tutaj. Nie było rozkazu odwrotu — tylko cofanie się, krok po kroku, pod naciskiem czegoś, co nie zatrzymywało się tam, gdzie powinno. Miasto zostało za nimi: puste, wypalone, pełne śladów walk, do których nikt nie chciał już wracać.
Oddział Charlie-Four poruszał się wolno, niemal ostrożnie, wzdłuż dawnej drogi krajowej. Teraz była jedynie pasmem gruzu, wypalonych wraków i czarnych blizn od broni, która zmieniła oblicze wojny. Każdy krok niósł się zbyt głośno. Każdy cień wyglądał jak zapowiedź ruchu.