Iron Warriors stawiają „buty na ziemi”, a gdzie pojawiają się oni — tam za ich plecami dudni legia opancerzonych demonicznych maszyn. Wśród nich jest jedna, która budzi wyjątkową mieszankę grozy i podziwu: Defiler. Teraz powraca w zupełnie nowej miniaturze.
Defiler: szybkość, pazury i arsenał jak z czołgu
Defiler maszeruje do boju na sześciu krabich nogach, a dwie przednie kończą się ogromnymi szczypcami zdolnymi rozrywać stal jak papier. Nad „częścią do kłucia i cięcia” wznosi się fleshmetalowy tors — uzbrojony w rakiety i działa, które mogą konkurować z pełnoprawnym czołgiem.
Efekt? To nie tylko brutal w zwarciu, ale też platforma ogniowa, która potrafi zasypać przeciwnika salwami zanim dojdzie do miażdżącego uderzenia.