Kiedy kostki przestają wystarczać.
„Nie ma sprawiedliwości w Imperium” – powiedział mój syn Piotr, patrząc na zgliszcza swojego oddziału Cadian. Właśnie zakończyła się nasza rozgrywka na 1000 punktów, w której dziesięciu Intercessorów wystrzelało niemal całą jego linię piechoty w trzech turach. „To nie jest balans, to egzekucja” – dodał, mieszając kostki w dłoni, jakby chciał w nich znaleźć odpowiedź.
Wieczorem, przy przeglądaniu list i raportów bitewnych, pomyślałem: a może to wcale nie kwestia pecha? Może różnice w punktacji między frakcjami tylko pozornie odzwierciedlają ich siłę, a w rzeczywistości ukrywają coś, co można policzyć. Tak narodził się ten tekst – próba zrozumienia, ile obrażeń naprawdę jest w stanie przyjąć model i jak to się ma do jego kosztu punktowego.
W świecie, gdzie każdy gracz ma swoje „teoretyczne 50/50”, a kostki lubią kpić z logiki, matematyka staje się najpewniejszym sojusznikiem. Jeśli więc kiedykolwiek zastanawiałeś się, dlaczego twój oddział Marines potrafi przetrwać całe tury pod ogniem, a inne formacje znikają po jednej salwie – zapraszam do analizy. Oto procedura, dzięki której można to policzyć bez emocji… i bez wymówek.