Szczur wyszedł spomiędzy odpadków, stanął na tylnych łapach i spojrzał młodzikowi prosto w oczy.
Był chudy, niemal pozbawiony sierści, a jego skóra miała niezdrowy, szary kolor. Do grzbietu zwierzęcia przywiązano niewielki metalowy cylinder, z którego wystawał krótki lont.
Młodzik zesztywniał.
— Korben… — wyszeptał. — Czy to jest to, o czym myślę?
Stary ganger nie odpowiedział. Powoli odstawił kubek na skrzynię, chwycił młodzika za kołnierz i pociągnął go za przewrócony kontener.
Szczur przekrzywił łeb.
Lont zapłonął.
— Padnij!
Eksplozja wyrzuciła w powietrze kawałki plastali, kości i zgniłe resztki racji żywnościowych. Nad składowiskiem przetoczył się huk, a chwilę później z sufitu posypał się rdzawy pył.
Młodzik podniósł głowę. Dzwoniło mu w uszach.
— Kto przywiązuje bombę do szczura?!
Korben Veyr wychylił się zza kontenera i spojrzał w stronę tunelu.
— Ludzie, którzy uważają, że wszystko ma swoje przeznaczenie.
Z ciemności dobiegł metaliczny stukot. Najpierw pojedynczy, później następny. Brzmiało to jak bicie kościelnych dzwonów, gdyby ktoś wykonał je z pustych łusek, pękniętych rur i fragmentów starych zbiorników.
Pomiędzy stosami odpadków pojawiły się światła.
Nie były to lampy.
To były płomienie.
— Cawdor — powiedział Korben. — Dom Wiary.

Procesja umarłych rzeczy
Szli powoli, pochyleni pod ciężarem zebranego złomu. Ich ciała okrywały brudne łachmany, fragmenty worków, kawałki kabli i blachy przywiązane rzemieniami. Twarze skrywali za prymitywnymi maskami. Niektóre przypominały czaszki, inne kościelne relikwiarze, a jeszcze inne wyglądały jak części starych maszyn, którym ktoś domalował oczy.
Każdy niósł broń.
Jedna była zrobiona z przemysłowego młota i pękniętej lufy. Inna wyglądała jak kusza zbudowana z metalowego pręta, sprężyny i fragmentu krzesła. Największy z gangerów dzierżył długi drąg zakończony ostrzem piły oraz miotaczem ognia.
Przed procesją kroczył wychudzony kaznodzieja. Na jego plecach kołysała się konstrukcja z drutu i blachy przypominająca świętą aureolę.
— Oto grzechy odrzucone przez niewiernych! — zawołał. — Oto dary pozostawione wiernym!
Pozostali odpowiedzieli chórem:
— Imperator zapewnia!
Młodzik spojrzał na stertę śmieci.
— Oni przyszli po odpady?
— Dla ciebie to odpady — odparł Korben. — Dla nich relikwie.
Jeden z Cawdorów uklęknął przy pękniętym filtrze powietrza. Oczyścił go z brudu z taką ostrożnością, jakby trzymał fragment zbroi samego Imperatora. Drugi wyciągnął ze sterty pogiętą rurę i natychmiast zaczął sprawdzać, czy można przerobić ją na lufę.
— Wielkie Domy wyrzucają wszystko, czego już nie potrzebują — mówił Korben. — Van Saar pozbywają się uszkodzonych przewodów. Goliaci odrzucają pęknięte narzędzia. Escher wyrzucają zużyte pojemniki po chemikaliach. A Cawdor zbierają to wszystko i budują z tego swoje osady, broń oraz kaplice.
— Ze śmieci?
— Na Necromundzie nic nie jest śmieciem, dopóki można tym kogoś nakarmić, osłonić albo zabić.
Największy z Wielkich Domów
Procesja zatrzymała się przy zwęglonych szczątkach szczura. Kaznodzieja uklęknął i uczynił znak orła.
— Oddał życie, niosąc płomień oczyszczenia.
— Ten szczur próbował nas wysadzić — syknął młodzik.
— Dlatego nie przerywaj ceremonii — odpowiedział Korben. — Możesz urazić jego rodzinę.
Młodzik spojrzał na niego, próbując rozpoznać, czy stary żartuje. Twarz Korbena pozostała nieruchoma.
Cawdorowie rozeszli się po składowisku. Było ich kilkunastu, lecz z bocznych tuneli dochodziły kolejne głosy. Dziesiątki głosów. Może setki.
— Myślałem, że Goliath albo Orlock są najpotężniejsi — powiedział młodzik.
— Potężniejsi? Być może. Bogatsi? Na pewno. Ale Cawdorów jest więcej niż członków każdego innego Wielkiego Domu. Miliony żebraków, zbieraczy, robotników i fanatyków rozsianych po kopcach oraz pustkowiach.
Korben podniósł z ziemi kawałek przewodu.
— Wiara jest tania. Nie potrzebuje laboratoriów Van Saarów ani kuźni Goliathów. Wystarczy głód, strach i ktoś, kto obieca ludziom, że ich cierpienie ma sens.
— A Dom Cawdor im to obiecuje?
— Dom Cawdor mówi im, że bieda jest próbą, złom jest darem, a każdy płomień przypomina o oczyszczeniu, które nadejdzie.
Stary rzucił przewód z powrotem na stertę.
— Sprytna nauka dla Domu, który zbudował swoją potęgę na tym, czego inni nie chcieli.
Twarz pod maską
Młodzik obserwował przechodzących gangerów.
— Dlaczego zakrywają twarze?
— Powiedzą ci, że maska symbolizuje pokorę. Że człowiek nie powinien pysznić się obliczem przed Imperatorem.
— A prawdziwy powód?
— Spójrz na nich.
Młodzik przyjrzał się uważniej. Spod łachmanów wystawały wychudzone ręce pokryte wrzodami. Jeden z gangerów kulał. Inny oddychał przez zabrudzony filtr. Kilku miało zdeformowane sylwetki będące skutkiem pokoleń życia pośród toksyn, promieniowania i odpadów.
— Maski ukrywają choroby — powiedział.
— Choroby. Blizny. Mutacje, które jeszcze można nazwać deformacjami. Czasem także człowieka poszukiwanego przez Palanite Enforcers. Pod maską świętego może kryć się żebrak, morderca albo ktoś, kto wczoraj służył innemu gangowi.
Korben wskazał kaznodzieję.
— Ale kiedy zakładają maski i zaczynają śpiewać jednym głosem, przestają być tłumem nędzarzy. Stają się Domem.
Kaznodzieja nagle odwrócił głowę w ich stronę.
Młodzik cofnął się za kontener.
— Zobaczył nas?
— Wiedział o nas od chwili, gdy ten szczur wszedł na składowisko.
— To czemu jeszcze żyjemy?
— Najwyraźniej nie uznali nas jeszcze za heretyków.
— Jeszcze?
— Właśnie dlatego nie lubię ludzi, którzy sami ustalają, czym jest grzech.
Ogień Odkupienia
W bocznym tunelu rozległ się krzyk.
Dwóch Cawdorów wyciągnęło spomiędzy rur mężczyznę w roboczym kombinezonie. Jeniec szarpał się i przeklinał, lecz gangerzy rzucili go przed kaznodzieję.
— Złodziej relikwii! — oznajmił jeden z nich.
— To był przewód! — krzyknął schwytany. — Znalazłem go pierwszy!
Kaznodzieja uniósł metalową laskę.
— Wszystko, co odrzucone, należy do wiernych.
— Widzisz? — szepnął Korben. — W Necromundzie nawet śmieci mają właściciela.
Z głębi procesji wystąpiło trzech wojowników w czerwonych kapturach. Różnili się od pozostałych. Ich szaty pokrywały wypisane modlitwy, a broń ociekała paliwem. Jeden dzierżył wielki dwuręczny miecz z mechanicznym ostrzem. Drugi trzymał długą pikę zakończoną dyszą miotacza ognia.
Trzeci miał na głowie metalową koronę, w której płonął ogień.
— Redemptioniści — powiedział Korben, a jego głos po raz pierwszy zabrzmiał naprawdę poważnie.
— Myślałem, że wszyscy Cawdorowie są fanatykami.
— Ci są fanatykami nawet jak na standardy Cawdoru.
Redemptioniści otoczyli jeńca. Mówili o grzechu, zepsuciu ludzkości i oczyszczeniu przez płomień. Dla nich nie istniały pomyłki, okoliczności łagodzące ani druga strona opowieści. Istniała jedynie wina oraz ogień, który mógł ją wypalić.
— Zwykli Cawdorowie zbierają złom i czczą Imperatora — wyjaśnił stary ganger. — Redemptioniści wierzą, że ludzkość zboczyła ze ścieżki. Chcą ją na tę ścieżkę sprowadzić. Najczęściej za pomocą płonącej broni.
— Enforcers na to pozwalają?
Korben parsknął cicho.
— Lord Helmawr toleruje religię, dopóki ludzie modlą się, pracują i płacą. Redemptioniści mają zwyczaj podważać ten porządek. Gdy jest ich zbyt wielu, nawet gang Cawdoru może zostać uznany za wyjęty spod prawa.
Jeniec uklęknął.
Redemptionista przyłożył zapalnik do swojej broni.
Wtedy kaznodzieja opuścił laskę.
— Nie — oznajmił. — Ten człowiek otrzyma szansę odkupienia. Będzie niósł relikwie.
Młodzik odetchnął.
Korben pokręcił głową.
— Nie ciesz się. Nikt nie powiedział, jak długo będzie je niósł ani co się stanie, kiedy upadnie.
Cuda w podkopcu
Cawdorowie ruszyli dalej. Jeniec szedł pośrodku procesji przygnieciony workiem złomu. Wierni śpiewali, uderzając młotami o puste rury.
— Naprawdę wierzą w te wszystkie kazania? — zapytał młodzik.
— Tak.
— W cuda też?
— Zwłaszcza w cuda.
— A ty?
Korben długo nie odpowiadał.
Procesja oddalała się, ale jej płomienie nadal oświetlały ściany tunelu. Cienie gangerów rosły i kurczyły się niczym postacie ze starego religijnego fresku.
— Widziałem kiedyś Cawdora, który szedł dalej po trafieniu z ciężkiego stubbera — powiedział w końcu. — Krew wypływała z niego szybciej, niż serce mogło ją pompować. Mimo to podniósł broń, wykrzyczał modlitwę i rzucił się na linię przeciwnika. Za nim ruszyli wszyscy pozostali.
— Przeżył?
— Nie.
— Więc to nie był cud.
— Jego gang zdobył przejście, którego nie miał prawa zdobyć. Powiedz jego braciom, że to nie był cud.
Stary ganger wstał i otrzepał płaszcz.
— Wiara Cawdorów nie zatrzymuje pocisków. Sprawia jednak, że czasami zapominają, iż powinni się ich bać. A człowiek, który nie obawia się śmierci, jest groźniejszy od najlepiej uzbrojonego najemnika.
Królestwo zbudowane z odpadków
Gdy ostatni płomień zniknął w tunelu, młodzik wyszedł zza kontenera. Po procesji pozostało niewiele. Cawdorowie zabrali przewody, fragmenty metalu, połamane narzędzia, a nawet kości zalegające pod ścianą.
— Oczyścili całe składowisko — zauważył.
— W ich języku nazywa się to błogosławieństwem.
— Wyglądają jak żebracy.
— Bo nimi są.
— Ich broń wygląda, jakby miała rozpaść się po pierwszym strzale.
— Czasem się rozpada.
— Mieszkają pośród odpadów, noszą łachmany i wysyłają szczury z bombami.
— Wszystko się zgadza.
Młodzik spojrzał na pusty tunel.
— Więc dlaczego wszyscy się ich boją?
Korben podniósł nadpalony kawałek blachy. Widniał na nim namalowany białą farbą symbol płomienia.
— Bo możesz odebrać człowiekowi kredyty, broń i terytorium. Możesz spalić jego dom, zabić przywódcę i rozproszyć jego gang. Ale spróbuj odebrać mu wiarę, a odkryjesz, że nie ma już niczego, czego bałby się stracić.
Stary rzucił blachę na ziemię.
Z oddali dobiegło bicie złomowych dzwonów.
— Zapamiętaj, młody. Kiedy zobaczysz światło w ciemnym tunelu, nie zawsze oznacza ono drogę do wyjścia. Czasami to Cawdorowie przyszli pokazać ci drogę do zbawienia.
— A jeżeli nie będę chciał jej zobaczyć?
Korben Veyr ruszył w przeciwną stronę.
— Wtedy pokażą ci ją ogniem.
House Cawdor – styl gry i najważniejsze cechy
Cawdor nie potrzebują doskonałej broni ani pancerzy wykonanych z najrzadszych stopów. Wystarczy im żelazny pręt, fragment starego karabinu, butelka wypełniona łatwopalną cieczą i przekonanie, że sam Imperator wskazał cel, który należy spalić. Gang House Cawdor opiera się na liczebności, improwizowanym uzbrojeniu oraz religijnym fanatyzmie. Pojedynczy wojownik może ustępować wyszkoleniem i wyposażeniem przedstawicielom innych Wielkich Domów, ale Cawdor rzadko walczą pojedynczo. Na pole bitwy przybywają całymi grupami, prowadzeni przez kaznodziejów, proroków i samozwańczych świętych, których płomienne przemowy potrafią zamienić tłum zbieraczy odpadów w niepowstrzymaną procesję. Dla członków Domu wszystko ma znaczenie. Fragment zniszczonej maszyny może stać się relikwią. Stara maska – twarzą męczennika. Uszkodzona broń – świętym narzędziem kary. Cawdor budują swoją potęgę z tego, co inni mieszkańcy Necromundy uznali za bezwartościowe, dowodząc, że odpowiednio silna wiara potrafi zmienić odpad w broń. Na polu bitwy gang wykorzystuje przewagę liczebną do zajmowania terenu, blokowania przejść i otaczania przeciwnika. Cawdor mogą pozwolić sobie na rozdzielenie wojowników, wysyłanie ich do realizacji różnych celów oraz poświęcanie mniej doświadczonych gangerów, aby ochronić ważniejszych członków gangu. Szczególne znaczenie ma ogień. Płomienie nie wymagają doskonałego celowania, wywołują panikę i zmuszają przeciwnika do opuszczenia bezpiecznych pozycji. Dla Cawdor ogień jest czymś więcej niż narzędziem walki – stanowi symbol oczyszczenia. Wróg, który płonie, nie jest ofiarą brutalności. W oczach fanatyków przechodzi właśnie konieczną próbę. Gang korzysta z szerokiego wyboru improwizowanego uzbrojenia. Broń drzewcowa pozwala utrzymywać przeciwników na dystans, przerobione karabiny umożliwiają prowadzenie ognia z dalszych pozycji, a ładunki zapalające i urządzenia wykonane z odzyskanych części wprowadzają na pole bitwy kontrolowany chaos. Przynajmniej tak długo, jak długo rzeczywiście pozostaje on kontrolowany. Cawdor dysponują również Aktami Wiary. Modlitwy, wizje i religijne uniesienie mogą wpływać na działania wojowników, pozwalając im dokonywać czynów, które dla innych gangów wydawałyby się niemożliwe. Nie ma znaczenia, czy jest to prawdziwa interwencja Imperatora, zbiorowa histeria czy skutek toksycznych oparów unoszących się w Podkopcu. Dla wiernych liczy się wyłącznie rezultat. Jeszcze bardziej radykalne oblicze Domu reprezentują Redemptioniści. Tam, gdzie zwykły członek Cawdor może dostrzegać możliwość odkupienia, wyznawca Redempcji widzi przede wszystkim grzech, który należy wypalić. Ci fanatycy wykorzystują broń zapalającą, ciężkie narzędzia egzekucji oraz nieograniczone przekonanie o własnej słuszności. Siłą House Cawdor jest zdolność do tworzenia nieprzewidywalnych sytuacji. Liczni wojownicy pojawiają się w wielu miejscach jednocześnie, ogień odcina drogi odwrotu, a religijne zdolności mogą zakłócić plan przeciwnika. Walka z Cawdor rzadko przebiega dokładnie tak, jak przewidywała druga strona. Ich słabością pozostaje jakość pojedynczego wojownika. Wielu członków gangu posiada słabsze parametry, prowizoryczne wyposażenie i niewielką odporność. Jeżeli przeciwnik zdoła ograniczyć przewagę liczebną, wyeliminować przywódców lub rozbić formację, fanatyczny tłum może szybko zamienić się w grupę odizolowanych celów. Najważniejsze cechy House Cawdor to:
- duża liczba wojowników i możliwość kontrolowania wielu obszarów jednocześnie,
- tanie, improwizowane i niezwykle charakterystyczne wyposażenie,
- szeroki dostęp do broni zapalającej,
- wykorzystywanie ognia do wypierania przeciwnika z osłon,
- religijne zdolności reprezentowane przez Akty Wiary,
- możliwość połączenia zwykłych członków Cawdor z fanatycznymi Redemptionistami,
- duży potencjał do realizowania celów scenariusza dzięki liczebności,
- niższa skuteczność i odporność pojedynczych wojowników,
- nieprzewidywalność, która może zagrozić zarówno przeciwnikowi, jak i samym wyznawcom.
House Cawdor nie musi wygrać każdej wymiany ognia. Nie musi też zachować przy życiu każdego wojownika. Wystarczy, że przeciwnik zostanie otoczony, odcięty od drogi ucieczki i zmuszony do walki wśród płomieni, dymu oraz setek głosów powtarzających tę samą modlitwę.
Dla jakiego gracza przeznaczony jest House Cawdor?
House Cawdor będzie dobrym wyborem dla gracza, który lubi liczne gangi, nieprzewidywalne sytuacje i rozgrywkę opartą na kontrolowaniu pola bitwy. To frakcja dla osób gotowych zaakceptować, że nie każdy plan zadziała idealnie, a niektóre zwycięstwa będą wymagały poświęcenia kilku wojowników. Cawdor mogą szczególnie spodobać się graczom, którzy:
- chcą wystawiać liczniejszy gang,
- lubią zajmować cele i blokować przeciwnikowi dostęp do terenu,
- chcą wykorzystywać ogień oraz broń o nieprzewidywalnym działaniu,
- preferują opowieści o fanatykach, prorokach i samozwańczych męczennikach,
- lubią rozwijać gang, w którym każdy wojownik może otrzymać własną historię,
- czerpią satysfakcję z ryzykownych planów i zaskakujących rezultatów,
- szukają modeli o wyjątkowo bogatym, postapokaliptycznym wyglądzie.
Cawdor mogą być wymagający dla początkującego gracza. Duża liczba modeli oznacza więcej decyzji, a niska skuteczność pojedynczych wojowników wymusza wykorzystywanie współpracy i przewagi pozycyjnej. Gang nie powinien prowadzić uczciwej walki jeden na jednego, jeżeli może wysłać przeciwko temu samemu przeciwnikowi trzech wiernych, bombę zapalającą i szczura niosącego ładunek wybuchowy. Jednocześnie House Cawdor bardzo dobrze oddaje kampanijny charakter Necromundy. Straty, przypadkowe sukcesy i spektakularne porażki szybko zamieniają się w historie, które gracze pamiętają długo po zakończeniu starcia. Wojownik, który miał być jedynie bezimiennym zbieraczem odpadów, może przeżyć niemożliwą misję, zostać uznany za wybrańca i rozpocząć drogę ku pozycji nowego proroka. Dla modelarzy Cawdor są jednym z najbardziej inspirujących Domów. Warstwowe szaty, maski, święte symbole, świece, tablice, klatki oraz broń zbudowana z przypadkowych części pozwalają stworzyć gang pełen detali. Modele doskonale przyjmują techniki postarzania: rdzę, brud, sadzę, przetarcia, kurz i plamy po substancjach niewiadomego pochodzenia. Nie ma potrzeby malowania wszystkich wojowników identycznie. Wspólne kolory szat i symbole wiary wystarczą, aby połączyć gang, natomiast różnorodne maski, kawałki materiału i odzyskane elementy podkreślą, że każdy członek procesji przyniósł ze sobą własne relikwie oraz własną interpretację świętych nauk.
Powiązane zestawy House Cawdor dostępne w Osnowie
Jeżeli chcesz rozpocząć własną pielgrzymkę przez Podkopiec lub rozbudować istniejący gang o nowych fanatyków, zwróć uwagę na poniższe zestawy:
Necromunda: Cawdor Gang
Podstawowy zestaw pozwalający zbudować trzon gangu House Cawdor. Zawiera licznych wojowników uzbrojonych w broń drzewcową, improwizowane konstrukcje i narzędzia odzyskane z przemysłowych ruin. To najlepszy punkt wyjścia do rozpoczęcia kampanii Domu Wiary.
Zobacz Necromunda: Cawdor Gang w sklepie Osnowa
Necromunda: Cawdor Weapons & Upgrades
Zestaw dodatkowego uzbrojenia i elementów pozwalający poszerzyć możliwości gangu. Ułatwia tworzenie specjalistów, dopasowanie wojowników do konkretnych zadań oraz nadanie każdemu modelowi bardziej indywidualnego charakteru.
Zobacz Cawdor Weapons & Upgrades w sklepie Osnowa
Necromunda: Cawdor Redemptionists
Zestaw przedstawiający najbardziej fanatycznych wyznawców Redempcji. Redemptioniści wprowadzają do gangu cięższe uzbrojenie, broń zapalającą i jeszcze bardziej radykalne podejście do oczyszczania Necromundy z grzechu.
Zobacz Cawdor Redemptionists w sklepie Osnowa
Necromunda: Cawdor Ridge Walkers
Ridge Walkery zapewniają House Cawdor mobilność podczas walk prowadzonych poza ciasnymi korytarzami kopca. Te osobliwe, mechaniczne konstrukcje wyglądają jak maszyny zbudowane z odzyskanych części, którym wyłącznie wiara ich jeźdźców nie pozwala rozpaść się w ruchu.
Zobacz Cawdor Ridge Walkers w sklepie Osnowa
Inne zestawy i akcesoria do gry Necromunda
Tereny, znaczniki, kości oraz dodatkowe akcesoria pozwalają stworzyć pole bitwy pełne ruin, świętych procesji i przemysłowych odpadów czekających na ponowne wykorzystanie.
Zobacz produkty do Necromundy w sklepie Osnowa
Poznaj pozostałe Wielkie Domy Necromundy
Cawdor wierzą, że ich droga jest jedyną prawdziwą, ale inne Wielkie Domy nie zamierzają dobrowolnie przyjąć oczyszczenia. Każdy z nich ma własne ambicje, broń i sekrety.
W popiołach Necromundy można znaleźć wszystko: broń, pożywienie, fragmenty zapomnianych maszyn, a czasem nawet prawdę. Cawdor znaleźli tam wiarę. Od tej chwili przestali pytać, czy Imperator przemawia do nich naprawdę. Wystarczyło, że słyszeli Jego głos w trzasku płomieni, zgrzycie metalu i krzyku tych, którzy nie zdążyli się nawrócić.