Tam, gdzie stal przegrała z naturą
Większość fanów Warhammera 40,000 wyobraża sobie Światy Kuźni jako jałowe planety pokryte kilometrami fabryk, kominów i hut. Zhao-Arkhad całkowicie łamie ten schemat.
Planeta leży na obrzeżach Segmentum Tempestus i od tysięcy lat pozostaje jednym z najbardziej odizolowanych bastionów Adeptus Mechanicus. Jej powierzchnię pokrywają nieprzebyte tropikalne lasy, w których żyją gigantyczne drapieżniki, pancerne owady oraz stworzenia pamiętające najdawniejsze epoki galaktyki.
Atmosfera planety zawiera zbyt dużo tlenu dla zwykłego człowieka. Wilgotność jest tak ogromna, że każda pozostawiona na powierzchni maszyna bardzo szybko pokrywa się korozją.
Dla kapłanów Mechanicusa oznaczało to jedno rozwiązanie.
Nie budować na powierzchni.
Budować pod nią.
Narodziny podziemnego imperium
Historia Zhao-Arkhad rozpoczyna się jeszcze w mrocznych czasach poprzedzających Wielką Krucjatę. Marsjańska Arka Mechanicum, wysłana na poszukiwanie wiedzy i nowych światów, została wyrzucona z kursu przez Warp.
Rozbici koloniści nie mieli możliwości opuszczenia planety.
Zamiast tego pocięli wrak własnego statku na części i wykorzystali go jako fundament pierwszej podziemnej kuźni.
Tak narodził się pierwszy Forge Fane – ogromny kompleks przemysłowy wydrążony głęboko pod ziemią.
Z biegiem stuleci powstawały kolejne podziemne miasta, tunele i manufaktoria. Cała cywilizacja Zhao-Arkhad rozwijała się w ciemności, podczas gdy na powierzchni niepodzielnie panowała dzika natura.
Świat, który nigdy nie był jednością
W przeciwieństwie do Marsa Zhao-Arkhad nigdy nie funkcjonował jako jedno scentralizowane państwo.
Każda wielka kuźnia posiadała własnych Magosów, własne armie oraz własne cele.
Łączyła ich jedynie wiara w Omnisjasza.
Ta decentralizacja pozwalała na niezwykle szybki rozwój technologii, ale jednocześnie prowadziła do licznych konfliktów pomiędzy poszczególnymi kuźniami.
Na długo przed Horus Heresy na planecie wybuchały lokalne wojny o wiedzę, zasoby i wpływy.
Strażnicy z żelaza
Jednym z największych skarbów Zhao-Arkhad była Legio Xestobiax, zwana również Iron Vigil.
To właśnie Tytani bronili pierwszych kolonistów przed potworami zamieszkującymi powierzchnię planety.
Ponieważ walki toczono głównie w obronie ogromnych kompleksów przemysłowych, Legio preferowała ciężkie klasy Tytanów, takie jak Reaver i Warlord. Lekkie Warhoundy były wykorzystywane znacznie rzadziej niż w innych Legionach Tytanów.
Dla mieszkańców Zhao-Arkhad Tytani nie byli jedynie machinami wojny.
Byli strażnikami całej cywilizacji.
Spotkanie z Tysiącem Synów
Podczas Wielkiej Krucjaty Zhao-Arkhad został odnaleziony przez Legion Thousand Sons.
Zamiast wojny doszło do pokojowego porozumienia.
Obie strony szybko odkryły wspólne zainteresowania.
Kapłani Mechanicusa cenili ogromną wiedzę Legionu Magnusa, natomiast Thousand Sons otrzymywali zaawansowane uzbrojenie i wsparcie technologiczne.
Z biegiem lat więź pomiędzy obiema frakcjami stała się wyjątkowo silna.
Dla wielu innych światów Mechanicum było to powodem do rosnącej nieufności.
Herezja, która podzieliła planetę
Gdy wybuchła Herezja Horusa, Zhao-Arkhad stanął przed dramatycznym wyborem.
Część kuźni opowiedziała się po stronie Horusa.
Inne pozostały wierne Imperium.
Jeszcze inne próbowały zachować neutralność.
Planeta pogrążyła się w wojnie domowej.
Niektóre frakcje rozpoczęły eksperymenty z zakazaną technologią, a nawet z artefaktami obcych ras. Plotki mówiły o wykorzystaniu elementów technologii Aeldari podczas badań nad Tytanami, co dla wielu było jednoznacznym dowodem herezji.
Choć wiele z tych historii do dziś pozostaje owianych tajemnicą, reputacja Zhao-Arkhad została na zawsze splamiona.
Oczyszczenie
Po zakończeniu Herezji Horusa Imperium nie zapomniało o wydarzeniach na Zhao-Arkhad.
Świat Kuźni został ponownie podporządkowany Adeptus Mechanicus.
Przeprowadzono wielkie czystki.
Zakazane technologie zniszczono lub ukryto.
Setki Magosów skazano jako hereteków.
Jednocześnie podczas ponownej konsekracji odnaleziono niezwykle cenne fragmenty baz danych STC, dzięki którym Imperium odzyskało możliwość produkcji kilku ważnych konstrukcji wojennych, między innymi transportera Crassus oraz wyrzutni Praetor Armoured Assault Launcher.
To odkrycie sprawiło, że Zhao-Arkhad ponownie zyskał znaczenie w strukturach Imperium.
Zhao-Arkhad w erze Indomitus
Obecnie Zhao-Arkhad pozostaje lojalnym Światem Kuźni Imperium.
Jednak pamięć o dawnych eksperymentach nigdy nie została całkowicie wymazana.
Paradoksalnie mieszkańcy planety wyjątkowo nieufnie podchodzą do technologicznych reform Belisariusa Cawla. Tam, gdzie kiedyś sami byli oskarżani o herezję, dziś równie gorliwie tropią wszelkie przejawy zbyt śmiałych innowacji.
Historia nauczyła ich, że granica między geniuszem a herezją bywa niezwykle cienka.
Ciekawostki
-
Zhao-Arkhad jest jednocześnie Światem Kuźni i Światem Śmierci.
-
Większość jego miast znajduje się głęboko pod powierzchnią planety.
-
Atmosfera planety przyspiesza korozję metali.
-
Świat słynie z Legio Xestobiax – Legionu Tytanów znanego jako Iron Vigil.
-
To jeden z niewielu Światów Kuźni, który po okresie współpracy z siłami związanymi z Herezją Horusa został ponownie przyjęty do struktur Imperium.
-
Na Zhao-Arkhad odnaleziono cenne wzorce STC, które pozwoliły przywrócić do produkcji kilka ważnych pojazdów Imperium.
Dziedzictwo ukryte pod ziemią
Spośród wszystkich Światów Kuźni Imperium Zhao-Arkhad wyróżnia się najbardziej niezwykłym połączeniem natury i technologii. Nad powierzchnią planety króluje nieokiełznana dżungla pełna śmiercionośnych stworzeń. Pod nią pracują miliardy serwitorów, tysiące kapłanów Mechanicusa i gigantyczne manufaktoria produkujące broń dla całego Imperium.
To miejsce, gdzie każdy odgłos maszyn miesza się z echem dawnych grzechów, a każda nowa innowacja przypomina o cienkiej granicy dzielącej świętą wiedzę od technologicznej herezji.
..ale największym skarbem Zhao-Arkhad nie były ani jego kuźnie, ani Legion Tytanów. Głęboko pod powierzchnią planety odnaleziono fragmenty pradawnej wiedzy STC, dzięki którym Imperium odzyskało możliwość budowy maszyn wojennych uznawanych wcześniej za utracone. O tym niezwykłym odkryciu opowiemy w kolejnym rozdziale Kronik Imperium