Przejdź do głównej treści
Otwórz wyszukiwarkę
Szukaj
Zamknij wyszukiwarkę Wyczyść Szukaj

Z kodem "LATO" wpisanym w koszyku otrzymasz 3% rabatu.

polski
Produkty w koszyku: 0. Zobacz szczegóły
Twój koszyk jest pusty
Kroniki Imperium #3 – Mars: Serce Adeptus Mechanicus

Kroniki Imperium #3 – Mars: Serce Adeptus Mechanicus

 

„Z Marsa płynie światło Omnisjasza. Z Marsa płynie wiedza. Z Marsa płynie potęga Imperium.”

 


Nie wszystkie wojny wygrywa się na polu bitwy

Każdego dnia tysiące okrętów opuszczają stocznie Marsa.

Miliony serwitorów montują kolejne czołgi.

Tytani budzą się ze snu.

W kuźniach odlewane są działa zdolne przebić pancerz największych potworów galaktyki.

Gdzieś głęboko pod powierzchnią czerwonej planety kolejny Magos kończy wielowiekowy projekt, którego efekt pozna dopiero następne pokolenie.

Dla większości mieszkańców Imperium Mars jest po prostu drugą planetą Układu Słonecznego.

Dla Adeptus Mechanicus jest miejscem świętym.

To tutaj narodziła się religia Maszyny.

To tutaj rozpoczęła się historia największych kuźni galaktyki.


Gdy Ziemia niemal zapomniała o Marsie

Na długo przed powstaniem Imperium Mars był pierwszym wielkim marzeniem ludzkości.

Koloniści przybywali tam z nadzieją, że zamienią martwą pustynię w drugi dom.

Powstawały miasta pod kopułami.

Budowano kopalnie.

Tworzono laboratoria i fabryki.

Z czasem Mars stał się najważniejszym centrum badań technologicznych całego Układu Słonecznego.

To właśnie tam rozwijano sztuczną inteligencję, robotykę i technologie, które później pozwoliły ludzkości skolonizować tysiące światów.

Nikt nie przypuszczał, że ta złota era kiedyś się skończy.


Czerwona Planeta pogrąża się w chaosie

Nadeszła Era Walk.

Burze Warp odcięły kolonie od siebie.

Powstały wojny.

Sztuczne inteligencje zbuntowały się przeciw swoim twórcom.

Łańcuchy dostaw przestały istnieć.

Mars został pozostawiony sam sobie.

Zaawansowane technologie zaczęły znikać szybciej, niż potrafiono je odtworzyć.

Każda awaria oznaczała utratę kolejnej części dawnej wiedzy.

Z biegiem wieków naukowcy stawali się kapłanami.

Laboratoria zmieniały się w świątynie.

Instrukcje serwisowe stawały się modlitwami.

Tak narodził się kult Maszyny.


Narodziny Kultu Mechanicus

Na Marsie zaczęto wierzyć, że każda maszyna posiada własnego Ducha Maszyny.

Każdy reaktor.

Każdy silnik.

Każda broń.

Każdy komputer.

Kapłani uważali, że urządzenia nie działają wyłącznie dzięki prawom fizyki.

Ich sprawność zależy również od właściwie wykonanych rytuałów.

Dla ludzi spoza Mechanicusa brzmi to jak przesąd.

Dla mieszkańców Marsa jest to fundament ich cywilizacji.


Kim jest Omnisjasz?

W centrum wiary Mechanicusa znajduje się Bóg Maszyna – najwyższa boska inteligencja będąca źródłem wszelkiej wiedzy.

Jego ziemskim prorokiem jest Omnisjasz.

Kiedy Imperator przybył na Mars podczas Wielkiej Krucjaty, wielu kapłanów uznało Go właśnie za długo oczekiwanego Omnisjasza.

Tak narodził się sojusz pomiędzy Imperium Człowieka a Mechanicusem.

Było to jedno z najważniejszych wydarzeń w historii ludzkości.

Imperator otrzymał dostęp do potęgi technologicznej Marsa.

Mars odzyskał możliwość ponownego eksplorowania galaktyki.


Traktat z Olimpu

Porozumienie pomiędzy Imperatorem a Mechanicusem znane jest jako Traktat z Olimpu.

Na jego mocy Mars zachował znaczną autonomię.

Mechanicus nadal rządzi własnymi Światami Kuźni.

Posiada własną hierarchię.

Własne armie.

Własne okręty.

Własne prawa.

Jednocześnie pozostaje jednym z najważniejszych filarów Imperium.

To wyjątkowa relacja – bardziej sojusz niż zwykłe podporządkowanie.


Fabryka całej galaktyki

Mars nie jest jedynie planetą.

To gigantyczna maszyna.

Cała powierzchnia została przekształcona przez tysiąclecia działalności przemysłowej.

Pod nią ciągną się tysiące kilometrów tuneli.

Gigantyczne reaktory.

Świątynie danych.

Archiwa STC.

Stocznie orbitalne.

Zakłady produkujące uzbrojenie.

Niektóre kuźnie funkcjonują nieprzerwanie od ponad dziesięciu tysięcy lat.

Ich operatorzy już dawno przestali być ludźmi.


Dom największych wynalazców... i największych konserwatystów

Mars jest miejscem pełnym paradoksów.

To właśnie tutaj powstają najbardziej zaawansowane technologie Imperium.

Jednocześnie większość Magosów uważa, że prawdziwych wynalazków tworzyć nie wolno.

Nowe rozwiązania powinny wynikać z odzyskiwania utraconej wiedzy, a nie z łamania świętych zasad.

Dlatego każde odkrycie fragmentu STC wywołuje na Marsie ogromne poruszenie.

To nie nowy wynalazek.

To odzyskanie doskonałości stworzonej przed tysiącami lat.


Mars podczas Herezji Horusa

Gdy Horus zbuntował się przeciw Imperatorowi, wojna dotarła również na Mars.

Część kapłanów Mechanicusa opowiedziała się po stronie zdrajców.

Inni pozostali wierni Imperium.

Rozpoczęła się brutalna wojna domowa znana jako Schizma Marsjańska.

Po obu stronach walczyły armie Skitarii, Tytani i potężne machiny wojenne.

W jej trakcie bezpowrotnie utracono niezliczone ilości wiedzy technologicznej.

To jedna z największych tragedii w historii Adeptus Mechanicus.


Mars dzisiaj

Mimo tysięcy lat wojen Mars pozostaje najważniejszym Światem Kuźni.

To tutaj szkolą się najwyżsi rangą Magosi.

To tutaj przechowywane są jedne z najcenniejszych archiwów technologicznych.

To stąd wyruszają ekspedycje poszukujące nowych fragmentów STC.

Każdy Świat Kuźni spogląda na Mars z szacunkiem.

Nie dlatego, że jest największy.

Dlatego, że jest pierwszym.


Ciekawostki

  • Mars jest pierwszym i najważniejszym Światem Kuźni Imperium.

  • To na Marsie narodził się Kult Mechanicus.

  • Traktat z Olimpu połączył Imperium z Mechanicusem podczas Wielkiej Krucjaty.

  • Schizma Marsjańska była odpowiednikiem wojny domowej Adeptus Mechanicus w czasie Herezji Horusa.

  • Większość technologii używanej przez Imperium wywodzi się z wiedzy zachowanej lub odzyskanej przez Mars.


Dziedzictwo czerwonej planety

Mars jest czymś więcej niż przemysłowym sercem Imperium. To miejsce, w którym nauka i wiara połączyły się w jedną filozofię. Dla jednych jego mieszkańcy są strażnikami ostatnich okruchów ludzkiej wiedzy. Dla innych – fanatykami, którzy bardziej czczą przeszłość niż patrzą w przyszłość.

Jedno pozostaje jednak niezmienne. Gdyby pewnego dnia kuźnie Marsa zamilkły, Imperium nie upadłoby od razu. Ale z każdym kolejnym rokiem byłoby coraz słabsze. Bez nowych okrętów, bez czołgów, bez amunicji i bez części zamiennych nawet najpotężniejsze armie przestałyby istnieć.

Dlatego Mars nie jest tylko planetą.

Mars jest sercem, którego rytm napędza całe Imperium Człowieka.


Zapowiedź kolejnej części

Kroniki Imperium #4 – Ryza: Świat, który ujarzmił plazmę

Poznamy najbardziej gorący ze wszystkich Światów Kuźni, słynący z produkcji legendarnej broni plazmowej, o którą od tysięcy lat zabiegają armie całego Imperium.

Komentarze do wpisu (0)

Napisz komentarz