Każda banda jest prowadzona przez Vulkyn Runefather, ozdobionego motywami smoków i uzbrojonego albo w wielki topór drothvault, albo w mistrzowski bokaz przypominający łopatę. Drothmasterowie to poskramiacze Magmadroth, których naramienniki są zrobione ze skorupy jaja Magmadroth a bicze wykute z łusek Magmadroth – czyli wyposażeni są w narzędzia służące do stawiania czoła szalejącym „drothom”.



Era Bestii wyniosła potwory na nowy poziom dzikości, a rytmiczne bicie serca Ghur przebija umysły zarówno drapieżników, jak i ofiar.
To zwycięstwo Fyreslayerów z loży Lofnir, których osłony Magmadroth stały się bardziej zabójcze niż kiedykolwiek. Teraz starają się szerzyć swoje wierzenia i rozwijać swoje stajnie, wysyłając walczące z jaszczurami bandy Vulkynów Poszukiwaczy Płomieni po Krainach Śmiertelników.
Większość Fyreslayerów mocno wierzy, że Vulcatrix, wielka boska bestia, która zabiła ich przodka, boga Grimnira i połączyła się z jego esencją, tworząc ur-złoto, była straszliwą bestią całkowicie zasługującą na śmierć. Jednak zgodnie z ideologią loży Lofnirów dawno zmarły Ur-Salamander jest w rzeczywistości godny czci właśnie dlatego, że powalił ich ukochanego ojca. Wierzący w Duardin dołożą wszelkich starań, aby odzyskać i wysiadywać jaja Magmadroth, które powstały, gdy duchy Griminira i Vulcatrixa się rozproszyły.
Vulkyn Flameseekers to najbardziej zagorzali zwolennicy tego wyznania – każdy z nich jest doświadczonym władcą bestii, któremu w bitwie towarzyszą Kyndledrothy, urocze potomstwo większych magicznych potworów. Szukają także rozproszonego vulkhazharra – świętych płomieni uwolnionych przez śmierć Vulcatrix, nasyconych boską mocą. Niektórzy twierdzą nawet, że te płomienie mogą nasycić Magmadrothów boskimi mocami – niczym łuski nasycone trzaskającą energią azyrytu.